niedziela, 8 marca 2015

Dzisiaj skupienie na takim jednym ładnym słowie: pielęgnacja
Teraz każdy chce wyglądać jak mln$$$, więc sięga po różne przeróżne specyfiki i oczywiście smaruje się tym wszystkim w nadziei na odmłodzenie o 20 lat, a jak dużo osób wie, część tych specyfików to po prostu bezużyteczne kremy na zmarszczki, gładką i piękną skórę, połysk, brokat i fajerwerki bla bla bla.
Jeżeli ktoś chce naprawdę zadbać o swój wygląd powinien poczytać co nieco o dobrych produktach, czasami zainwestować i potem cieszyć się sukcesem.
Wygląd skóry w dużej mierze zależy od diety, ile pijemy dziennie wody, czy ćwiczymy i czy zachowana jest higiena.
Ja popełniam ten wielki błąd, że piję za mało wody, w ciągu dnia są to naprawdę małe ilości, przez co oddziałuje to również nieciekawie. Moja motywacja co do ćwiczeń to także chwiejna sprawa, nie potrafię utrzymać się w postanowieniach, odkładam wszystko na potem, a w środku wzdycham, że czegoś jednak brakuje. Niby chęci do ćwiczeń są, ale brakuje tylko tego tzw. kopa. Zrobiło się cieplej, za niedługo zacznę znowu jeździć na rowerze, może to pociągnie mnie do reszty :)
Zmiany na skórze też nie są przez nikogo mile widziane, potem tylko nakładamy na twarz tonę pudru żeby wszystko zakryć, a wygląda to brzydko i myślę, że źle niszczyć sobie tak twarz. O wiele lepiej zadbać o nią kosmetykami pielęgnacyjnymi i cieszyć się jej zdrowym wyglądem, niż patrzeć w lustro, gdzie na buzi nie ma żadnej skazy, za to dużo pudru. Trądzik u każdego znika we własnym tempie, wszystko zależy od organizmu i wcześniej wspomnianej diety. U dziewczyn sprawa jest poniekąd jeszcze bardziej skomplikowana co pewien czas, kiedy może być go więcej. Zawsze jednak można udać się do dermatologa czy spróbować samemu jeżeli cera jest w miarę bardziej do ogarnięcia. Mam to szczęście, że okres dużego trądziku przeminął i teraz tylko od czasu do czasu coś wyskoczy, ale to też jest raczej jest związane z hormonalnymi sprawami. Ostatnio postanowiłam przetestować make up no make up i zrezygnowałam z podkładu, nakładam tylko korektor pod oczy (półkola oczywiście od tego, że nie piję wody) i na twarz puder. Metoda podziałała, bo cera jest ładniejsza.


Może banalne będzie to co teraz napiszę, ale bardzo ważne jest późniejsze zmycie tego makijażu. Nie wyobrażam sobie spania, gdzie na twarzy będę miała powłokę kolorówki.
Usta- na czasie wypróbuję peeling cukrowy (można się pobawić w DIY), trzeba również pamiętać o odpowiednim nawilżeniu.
Brwi- coś dla niektórych bolesnego. Na początku używałam do depilacji brwi pęsety, jednak ostatnio zaczęłam używać do tego depilacji woskiem- szybko krótko i na temat.
Teraz nie nakładam żadnych toników czy preparatów żeby poprawić wygląd cery. Moje dbanie o nią to peeling'owanie jej i mycie żelem z Under20




Peeling z Tutti Frutti ma same zalety. Mam zapach wiśniowo-porzeczkowy, który jest obłędny. Jest to peeling do ciała, jednak ja stosuję go dodatkowo na twarz co poniekąd jest błędem z tego względu, że cera jest delikatniejsza i drobinki powinny być mniejsze, ale nie narzekam, bo nic mi się złego z nią nie dzieje. Peeling działa tak jak powinien, a skóra jest gładka i miękka w dotyku, same plusy.

Wcześniej wspomniany żel z Under20 ma po prostu działać przeciwtrądzikowo, jednak ja nie wierzę jakoś w jego działanie i wciąż testuję, jednak plusami są ładny zapach i wygładzona cera.

Wracając do pielęgnacji ciała, niestety, ale moja skóra jest podatna na podrażnienia. O ile balsamowanie powinno być stosowane przez każdego, tak ja stosuję je tym bardziej dla większego nawilżenia i regeneracji.

 

Kolejna pomadka, tym razem nr 19. Jak dla mnie jest rewelacyjna pod względem koloru. Wcześniejsza czerwona z nr 15 jest dobra, ale zbyt jaskrawa, ta ma piękny odcień czerwieni wpadający w bordo.






     

sobota, 31 stycznia 2015

Pora się zrehabilitować po 3 tygodniach. W tym ostatnim tygodniu i tak nie było źle bo mieliśmy 3 dni ze skróconymi lekcjami bo konferencje. W piątek teoretycznie było najgorzej- kartkówka z niemieckiego, wos-u i matmy, trochę stypa, a przy moim leniu i przy tej cudownej logice zostawiania wszystkiego na później... no muszę się przyznać, że łatwo nie było. W końcu z niemieckiego trzeba było się wykuć 44 czasowników i odmiany.
Wos- to jest dopiero makabra. Lekcje u pana Sz to hmm... mam mieszane uczucia co do tego, bo z jednej strony gość ma taki charakter jakiego życzę każdemu nauczycielowi, ale kosa też z niego jest, w sumie to za to go też lubię. Co piątek tekst: "Gotowi na rzeź?"
W poniedziałek miałam przyjść do szkoły na 7:10 żeby napisać kartkówkę na 4 czy 5 i zaliczyć wos na 4. Kułam chyba jak nigdy. Dojechałam dość późno po 7 i trochę byłam wkurzona, że się spóźnię czy coś, ale słyszałam już legendy jakoby pan Sz zawsze się spóźniał i tym razem nie było inaczej. Spóźnienie 30 min, a potem pisanie kartkówki w 10 min. No i jeszcze sprawa tego mojego zawziętego kucia... mogłam się wgl nie uczyć, pytania były tak banalne...
A i tak na końcu wyszło na to, że nie mam tej kartkówki z niemieckiego i matmy- to się nazywa wygrać życie.
Średnia na półrocze- 3.9, ale będzie lepiej, przynajmniej taki mam plan jak na razie.
 Póki co to ferie są na pierwszym planie. Nie mam żadnych konkretnych planów, wszystko się wymyśli na poczekaniu.

Bodajże w drugim tygodniu po przerwie świątecznej byłam na rynku roznosić ulotki z hospicjum razem z Klaudią :) Poszło w miarę szybko i nie było nas na lekcjach.


Kolejne cudo z Golden Rose, które nabyłam w ostatnim czasie to pomadka 2000. Szukałam koloru, który będzie zgrywał się z kolorem moich ust i trafiłam dobrze (odcień 141). Ma kremową konsystencję, nawilża, i odcień jest intensywny. Ma w sobie drobne świecące drobinki. Nie wysusza ust i rozprowadza się bardzo dobrze. Trwałość też jest zadowalająca.

   
Golden Rose 2000, cena- ok. 8zł
 

  
W ostatnim czasie można się załapać na wiele wyprzedaży, a mi w ręce wpadła koszulka z Reserved. Ostatnio stwierdziłam, że choć jestem dużym człowiekiem (bo mam AŻ 159cm wzrostu) to zmieniła mi się rozmiarówka i teraz mam S/M, dziwna sprawa xd

Reserved, cena- z 50 na 30zł

sobota, 10 stycznia 2015

Znowu do szkoły, ale źle nie jest. Pocieszający fakt, że za 3 tygodnie ferie trzyma chyba każdego przy życiu. I chociaż w tym tygodniu szło się tylko 3 dni, to i tak za dużo, a wczoraj wgl nie byłam na pierwszej lekcji bo jechałam niezawodną i szybką strzałą południa (autobusik kochany) przez korki, a jak już weszłam do szatni to zdziwko mnie złapało ile osób się też spóźniło na niemca. Potem kartkówka u pana Sz, u którego nigdy nikt chyba jeszcze nie dał rady ściągnąć- bezlitosny i skuteczny.
W środę idę roznosić na rynek ulotki z hospicjum- czeka mnie jedna z najgorszych prac świata.

Przechodząc do konkretów, coś co odmieniło życie moich włosów, które się strasznie kołtunią, a rozczesywanie to męka dosłownie. Nie dość, że są długie, to się elektryzują i puszą. Myślałam nad ścięciem ich, ale poczekam jeszcze aż urosną bardziej.
Wcześniej miałam jedwab w spray'u, ale długo go nie używałam, bo włosy się tylko przetłuszczały. Ten jedwab w żelu działa cuda z moimi włosami- łatwiej się rozczesują i są miękkie w dotyku. Należy go rozprowadzać na lekko wilgotnych włosach.

Joanna, Styling Effect, cena- 15zł


Kolejne cudo, a raczej dwa to szminki z Golden Rose. Dużo się o nich naczytałam i naoglądałam i w końcu stwierdziłam, że się skuszę na jakieś kolorki. Dopadłam odcień 09 i 15. Są to szminki matowe, ale mają dość kremową konsystencję i nie wysuszają ust tak jak tego typu pomadki. Dobrze się je rozprowadza, mają dobrą pigmentację, a utrzymanie jest rewelacyjne.


Golden Rose, Velvet matte, cena- 10,90zł

Kolor 09 jest takim cukierkowym różem, dziewczęcy i dość wyrazisty. Myślałam, że odcień będzie bledszy, ale ten też jest jak najbardziej okej.

 

Kolor 15 to mocna czerwień. Jestem z niej bardzo zadowolona, bo to taka klasyka, która nigdy się nie znudzi i zawsze będzie aktualna. Czerwień jest dobra i do eleganckich stylizacji, jak i tych wyrazistych, które pokazują osobowość.



niedziela, 28 grudnia 2014

Koniec roku już blisko, więc trzeba zrobić podsumowanie. Dużo się działo, koniec gimnazjum, rozpoczęcie liceum, nowy roczek na karku, nowi ludzie, nowe wspomnienia, sporo się tego nazbierało. Kilka błędów, ale i też kilka zadowalających rzeczy.

Jedną z takich właśnie jest postanowienie noworoczne, które realizuję już od tygodnia, a chodzi o ćwiczenia. Nie przyczepiam się zbytnio do mojej wagi, bo myślę, że 50kg jest ok, ale raczej chodzi mi o wyćwiczenie płaskiego brzucha i wyćwiczenie nóg oraz pośladków. Na pewno nie będę robiła jeszcze raz a6w- dla mnie za ciężkie, długie, a kręgosłup i szyja wysiadają kompletnie. Są to skuteczne ćwiczenia, ale nie uważam, że warto poświęcać na nie aż tyle. Ćwiczenia z Ewą Chodakowską również są za długie i naprawdę wyczerpujące. Nie jestem w stanie wytrzymać np. 45 min przy takim wysiłku. Ogarnęłam też ćwiczenia z Mel B i chyba one są najodpowiedniejsze. Czytałam też opinie i dają one te same efekty co ćwiczenia z Chodakowską, a różnica w czasie jest spora, bo co innego 45 min, a co innego 10 min.

Dieta też jest oczywiście ważna. Staram się ograniczać słodycze (przychodzi mi to z wielkim trudem niestety), staram się też nie jeść po 18.00.

Pierwsze 4 dni były okropne; zakwasy, nie mogłam się podnieść sama , ledwo chodziłam. To był efekt tego, że najpierw się nie rozgrzałam. Zapomniałam o najważniejszym, ale teraz już odpokutowuję to i codziennie jest rozgrzewka. Minął tylko tydzień, a moje samopoczucie się poprawiło, więc z tego jestem bardzo zadowolona. Jak na razie nie jestem zniechęcona, wszystko przez to, że nie myślę o ćwiczeniach jak o kolejnej godzinie katorgi, tylko jak o czymś przyjemnym ;)

Niżej zestaw ćwiczeń jakie wykonuję.
1. Najpierw 50 przysiadów (plecy proste!) z przerwą po 25 przysiadach .
*Wcześniej pisałam, że do a6w nie wrócę CAŁKOWICIE, ale robię dzień pierwszy z tego zestawu, czyli powtarzam 6x każde z tych ćwiczeń i wykonuję tylko 1 serię
2. Potem tzw. świeca, lub utrzymuję w górze wyprostowane nogi (1x tyle ile dam radę).
3. Później 40 brzuszków w rękami założonymi na karku lub wyprostowanymi. Ważne jest napięcie brzucha.
4-5. Z zestawu ćwiczeń z Mel B na brzuch wybrałam utrzymanie się z prostymi plecami przy najpierw prostych, a potem zgiętych rękach, nogi podtrzymywane przez palce u stóp (1z tyle ile dam radę).
6. Na koniec brzuszki z rękami założonymi na karku, nogi przy podnoszeniu się zginać, a przy ponownym kładzeniu się wyprostowywać (nie kłaść się do końca, lekko utrzymać barki oraz nogi w powietrzu, 20x).

 

niedziela, 14 grudnia 2014

Prawie się kończy semestr i powoli wystawiają oceny i dopiero teraz sobie uświadamiam ile poprawek mnie czeka żebym miała w miarę dobre oceny. Pocieszeniem jest mega długie wolne i święta, a później znowu ferie. Duży plus. Postanowiłam "pochwalić się" moimi prezentami od Mikołaja i przy okazji wspomnieć co nieco o niedawnej akcji Mikołajkowej.

Najpierw szara rozkloszowana spódnica z wysokim stanem. Długo zastanawiałam się do czego ją założyć i zdecydowałam się na ramoneskę.

 
 
 


 Buty ujęły mnie od razu i jestem z nich bardzo zadowolona. W środku całe z kożuszkiem , koturna nie jest jakaś wysoka co dla mnie też jest dużym plusem, bo nie jestem zwolenniczką wysokich butów jeżeli mówimy tutaj o wygodzie i praktyce. Każde wysokie w jakich chodziłam obcierały mnie, a na efekt obolałych nóg też nie trzeba było długo czekać przy moich problemach z kręgosłupem i brakiem przyzwyczajenia do takich butów. Te spisują się naprawdę dobrze.



W moim posiadaniu znalazł się również komin, czapka oraz rękawiczki i taki słodziak :)



Kosmetyki chyba są dla dziewczyny najlepszym prezentem. Niby takie oklepane, ale tak naprawdę każdą z nas ucieszy jakiś makijażowy drobiazg.
Korektora (Vipera) i fluidu (Lirene) używam już długo, nie ma sensu się o nich rozpisywać, bo był już o nich post. Perfumy z Playboy'a Play it Spicy są dosyć słodkie, ale nie duszące, polubiłam je.


O tuszu z Maybelline słyszałam dużo pozytywów, żadnych sprzeciwów i jak najbardziej podtrzymuję te opinie.Szczoteczka jest dość gruba z gęstym włosiem.  Tusz daje efekt wydłużonych rzęs, aplikuje się dobrze i utrzymuje długo, nie kruszy się. Liner'a szczerze mówiąc nie używam często, bo mój makijaż nie wymaga tego sprzętu, ale jego pigmentacja jest zadowalająca.



 


Róż i eyeliner z Wibo nie były prezentem, ale przy okazji wspomnę coś o nich. Eyeliner jest świetny, aplikacja łatwa i ogólnie same pozytywy, a róż jak róż, ale też jestem dla niego na tak. 


Wibo eyeliner Deep black, cena- ok. 7zł; róż z jedwabiem i witaminą E, nr 6, cena- ok. 8zł



eyeliner Wibo Deep black, Liner Maybelline the Colossal Kajal

Teraz coś o akcji Mikołajkowej. Jest to coroczna już teraz inicjatywa w naszej szkole przy wspołpracy z  Podkarpackim Hospicjum dla Dzieci. Nie jestem jako tako wolontariuszką jak moi znajomi, którzy chodzą właśnie do hospicjum i pomagają. Nie mogą oni bezpośrednio wchodzić na oddziały, jak na razie wykonują tę tzw. papierkową robotę, ale ostatnio dostali przepustkę i rozdawali prezenty dla dzieci. Koleżanka opowiadała mi, że te wszystkie uśmiechy były bezcenne.
Wracając do akcji, z mojej klasy zapisało się na nią dużo osób, a wszystko polegało na zbieraniu pieniędzy dla właśnie hospicjum. Rano wszyscy zebraliśmy się w auli, czapki mikołajkowe i czerwone/białe koszulki były obowiązkowe. Chwile tam sobie posiedzieliśmy, ale przez ten czas zdążyliśmy narobić masę zdjęć itp. ;) Potem w ustalonych grupkach jechaliśmy do danej szkoły, a mi trafił Zespół Szkół Agroturystycznych. Szkoła liczyla tylko ok. 100 uczniów, ale swoją drogą jest to dość fajne, bo wszyscy się tam znają. 
Już podsumowując, wszyscy zebraliśmy 10.000zł, a ja za rok znowu chcę wziąć udział w tej akcji :)