Może coś na temat wspomnień? Przeglądałam dzisiaj zdjęcia i zaraz się mordka samoistnie uśmiecha ;d Fajnie tak powspominać jak się było małym pulpecikiem zaraz po urodzeniu xd z resztą... do teraz została mi taka okrągła pucołowata buzia ;d
Podobno jesteśmy z siostrą przeciwieństwem, co by się zgadzało. Jej jest wszędzie pełno, taki typ rozrabiaki, a ja z kolei podobno jestem spokojna, ale chyba w ostatnim czasie się to zmieniło ;) xd Mama mi opowiadała, że kiedyś dziadziu kupił mi takie czarne spodnie i wyglądałam w nich jak krecik ;d Ulubionymi bajkami były smerfy na dobranockę, gumisie co niedziele przed kościołem, rumcajs, bolek i lolek, reksio, żwirek i muchomorek... jejciuu jakie to były epickie bajki ;d Jazda na rowerze była katorgą. Całe nogi w siniakach, co chwile się chwiałam na boki, co chwilę spadałam... ale opłacało się i teraz się śmiga na wakacjach albo jak jest ciepło ;) Szkoda tylko, że kondycji brakuje ;d Uwielbiałam się bawić w gotowanie. Zawsze brałam taki niebieski kubek i pakowałam do niego tak pyszne rzeczy jak trawa, piasek, pieprz, sól i inne ciekawostki, po czym mieszałam wszystko i odstawiałam do szafki z ubraniami... nie wiem dlaczego, tak po prostu, może jakiś odświeżacz powietrza robiłam xd
Albo przebieranie się i malowanie... szaliki i chustki były po całym domu, ale pokaz mody zawsze spoko ;d Tak samo z lalkami i budowanie im domku... to dawało tyle radochy ;)
Podobno jesteśmy z siostrą przeciwieństwem, co by się zgadzało. Jej jest wszędzie pełno, taki typ rozrabiaki, a ja z kolei podobno jestem spokojna, ale chyba w ostatnim czasie się to zmieniło ;) xd Mama mi opowiadała, że kiedyś dziadziu kupił mi takie czarne spodnie i wyglądałam w nich jak krecik ;d Ulubionymi bajkami były smerfy na dobranockę, gumisie co niedziele przed kościołem, rumcajs, bolek i lolek, reksio, żwirek i muchomorek... jejciuu jakie to były epickie bajki ;d Jazda na rowerze była katorgą. Całe nogi w siniakach, co chwile się chwiałam na boki, co chwilę spadałam... ale opłacało się i teraz się śmiga na wakacjach albo jak jest ciepło ;) Szkoda tylko, że kondycji brakuje ;d Uwielbiałam się bawić w gotowanie. Zawsze brałam taki niebieski kubek i pakowałam do niego tak pyszne rzeczy jak trawa, piasek, pieprz, sól i inne ciekawostki, po czym mieszałam wszystko i odstawiałam do szafki z ubraniami... nie wiem dlaczego, tak po prostu, może jakiś odświeżacz powietrza robiłam xd
Albo przebieranie się i malowanie... szaliki i chustki były po całym domu, ale pokaz mody zawsze spoko ;d Tak samo z lalkami i budowanie im domku... to dawało tyle radochy ;)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz