czwartek, 25 września 2014


Dzisiaj byliśmy klasowo na filmie "Miasto 44". Oglądając wcześniej zwiastun zapowiadało się wszystko ok i nie zawiodło to moich oczekiwań. Film jest genialny. Nie jest to zwykły film o powstaniu warszawskim jak coś typu "Sierpniowe niebo. 63 dni chwały", całkiem coś innego. Ten miał fabułę, działo się naprawdę dużo, ukazanie powstania i wpleciony wątek miłosny, wszystko składało się na taką dobrą całość. Ja się popłakałam w pewnych momentach. Mega i godny polecenia


4 komentarze:

  1. uwielbiam ten film. wg mnie te "drastyczne momenty" były jak najbardziej na plus. Młodzi ludzie powinni zobaczyć jak było na prawde. Nie było tak kolorowo. Ludzie muszą w końcu zrozumieć, że wojna jest straszna. A najgorsze jest to, że teraz świat chyba do tego dąży.
    Piękny film.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie :) ja jeszcze raz bym go obejrzała, bo warto ;) wszystko ukazane w prawdziwym świetle i daje do zrozumienia. I ta scena:
      - Zapraszam. Zapraszam, właśnie świętuję swoje 19 urodziny od kilku godzin..." Dreszcze mnie wtedy przechodziły jak ta scena była ;>

      Usuń
    2. przy tej scenie to już cała rozmazana byłam... deszcz krwi( szczątków) lub moment zabicia mamy i brata Stefana. Ten film jest tak świetny, że nie da się o nim zapomnieć ;)

      Usuń
    3. oo tak :) mam ochotę jeszcze raz go zobaczyć, bo to co tam było to prawda i emocje. Jak ta biedronka potem jeszcze krzyczała na tego Stefana kiedy go znalazła po wybuchu tej bomby kiedy właśnie te szczątki spadały ;> A kiedy zabijali jego rodzinę to też było straszne...

      Usuń